środa, 18 czerwca 2014

Zielono mi - czyli pesto z botwinki


Uwielbiam pesto
Pod każdą postacią,
w każdej formie, 
o każdej nazwie i zawsze.


Potrzebujemy:
2 pęczki botwinki
2 łyżki blanszowanych migdałów
łyżkę twardego długo dojrzewającego sera 
spory ząbek czosnku
sól, pieprz, kilka płatków chili
3-4 łyżki oliwy z oliwek 

Liście botwinki dokładnie myjemy i osuszamy. Wszystkie składniki do przyrządzenia pesto wrzucamy do blendera i miksujemy przez chwilę. Powinnam powstać w miarę gładka masa, którą łączymy z makaronem ugotowanym al dente. 

Pesto jest rewelacyjne,
jeżeli nie wierzycie mi na słowo,
sami zróbcie i się przekonajcie.

P.S. Musicie wybaczyć mi to marne zdjęcie,
które było robione na szybko telefonem. 
Ważne, że w ogóle jest.

Dobrego wieczoru !

9 komentarzy:

  1. makaron i to w takim wydaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam makaron pod każdą postacią! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam, nie ma nic lepszego niż domowe pesto z makaronem!
    pozdrawiam,
    siwa.piecze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę się przekonywać, bo nadmiar mam botwinki. Myślę, że można pesto przechować jak ... pesto ?
    Buziaki Moniko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze :)